Drukuj

Wykorzystujemy zimową porę, do tego aby zadbać o nasz sprzęt.

Pamiętacie nasze Piaggio, trudno go przeoczyć, bo jak mam być szczery to nie widziałem w Krakowie a nie spotkałem też w całej Polsce! drugiego takiego jak nasz! jest bardzo pocieszny, na ulicy dzieci nam machają i nie ma osoby, która by nie zwróciła na niego uwagi. 

Piaggio choć nie stare nabawiło się kliku rys i jak to we włoskim autku, pojawiła się korozja. Rozebraliśmy więc go do gołej ramy ;) Wszystko odczyściliśmy, pomalowaliśmy i zakonserwowaliśmy. Teraz spokojnie będziemy jeździć przez najbliższe lata.